wtorek, 30 sierpnia 2011

Warto inwestować nie tylko w dobre kosmetyki.



Ile razy zdarzyło Ci się, że żałowałaś jakiegoś zakupu, który jeszcze chwilę temu zdawał się być okazją życia? - Czego unikać, żeby sytuacja się nie powtórzyła, na bardzo prostym przykładzie.
Obuwie damskie można kupić w zasadzie wszędzie - od marketów wypierających osiedlowe sklepy z żywnością, przez hipermarkety, do których jeździmy raz na jakiś czas po straganiki pojawiające się porą letnią w każdym mieście. Nie wspominam już o prawdziwych sklepach obuwniczych. Czego warto unikać? Pięć bardzo prostych zasad. Unikaj kupowania butów, które podobają Ci się tylko ze względu na swoją cenę ("Może kiedyś je ubiorę, są takie tanie, szkoda nie kupić"). Nie kupuj szpilek, jeśli wiesz, że źle Ci się w nich chodzi, zakładając, że może te będą bardziej wyjątkowe od poprzednich 20par. Nie kupuj czółenek, ani żadnych innych butów, które wydają Ci się zbyt tanie. Nie kupuj rzeczy złych gatunkowo - na przykład z potliwych materiałów. Nie inwestuj w buty, z którymi czeka Cię kilka wizyt rocznie u szewca. Po co? - Zamiast kupować kolejne "okazyjne" pary damskich butów, odłóż sobie pieniądze na te prawdziwie wymarzone! Zwróci się miesiącami, albo i latami dobrego i wygodnego użytkowania.

Ile par butów może zmieścić się w wakacyjnej walizce, wie tylko kobieta.


To nie wybranie odpowiedniego bikini spośród dziesięciu zalegających od poprzedniego sezonu w szafie stanowi największy problem przy pakowaniu wakacyjnej walizki. Obuwie damskie - to jest prawdziwy problem.
Jeśli jesteś singielką i mieszkasz sama, problem zdecydowania się ile par balerinek i sandałów przyda się na urlop nad morzem (i czy zabrać kalosze? a mokasyny? a czółenka?) to... tylko Twój problem. Jeśli jednak masz partnera, z którym wybierasz się na wakacyjne plażowanie, podczas pakowania będzie cierpiał i on. Aby uniknąć corocznego bałaganu, który robisz wyrzucając z szafy wszystkie pary butów i szukając tych najodpowiedniejszych, zrób jedną prostą rzecz - zapisz sobie, które buty przydały Ci się tego roku, a których ani razu nie miałaś na stopach. Chociaż dzisiaj ta rada może wydawać Ci się głupia - zobaczysz, że w przyszłym roku oszczędzi Ci wiele zachodu i niepotrzebnego kombinowania... Może nie tylko Tobie!

Problem ze zdecydowaniem się na zakup = sporo zmarnowanego czasu


Jeśli zdarza Ci się spędzać godziny rozważając, którą rzecz kupić, a którą odłożyć na półkę, przeczytaj, jak w prosty sposób pozbyć się tego nawyku. Skupmy się na zagadnieniu: obuwie damskie, które będzie stanowiło przykład edukacyjny dla Pań, które czytają ten tekst.
Idziemy do sklepu z założeniem, że chcemy kupić sobie nowe buty. Nie ważne, czy powodem do tej decyzji jest kiepski nastrój, nadmiar pieniędzy czy specjalna okazja, na którą buty będą nam potrzebne. Zanim wejdziemy do sklepu, niezależnie czy mieści się w galerii handlowej, czy na stronie www, zastanówmy się, czego szukamy? Najlepiej wziąć kartkę, długopis i zanotować, co chcemy kupić przed przekroczeniem progu sklepu z butami. Jak się zdecydować? - To proste. Zadajemy sobie pytanie: szpilki, czółenka czy baleriny? - Odpowiadamy biorąc pod uwagę: w jakich butach czuję się najlepiej i najczęściej chodzimy? Pytanie drugie: jaki kolor? - Podpowiadamy sobie: czarnych mam już 5par, więc przydałyby się inne. Takimi prostymi pytaniami i odpowiedziami jesteśmy gotowi odpędzić widmo wielogodzinnych rozważań. Pytania muszą być proste, a odpowiedzi szybkie. Do dzieła!

Chodzenie na szpilkach z gracją to talent, z którym trzeba się urodzić.


Wiele kobiet zgadza się z powyższym zdaniem, ale nie tylko kobiet. Obuwie damskie to fascynujący temat nawet dla mężczyzny... Dlaczego? Jak można chodzić w butach, które deformują naturalne ułożenie stopy i trudno jest utrzymać w nich równowagę?
Szpilki to utrudnianie sobie chodzenia z własnej, nieprzymuszonej woli. Jaki facet by się na to zdecydował? - Pewnie żaden. Ale każdy z wielką przyjemnością obejrzy się za panią, która z lekkością porusza się na kilkunastometrowych obcasach o grubości ołówka. Jeśli myślisz, że z talentem do poruszania się na takich butach trzeba się urodzić, mylisz się! Chodzenie w wysokich obcasach to umiejętność, którą trzeba nabyć. Metoda na to jest tylko jedna: ćwiczyć, ćwiczyć i ćwiczyć. Tego można nauczyć się w każdym wieku i wcale nie trzeba zaczynać od najwyższego poziomu, bo to może skończyć się kontuzją. Jeśli planujesz pewnego dnia zaskoczyć wszystkich butami w stylu Dody, zacznij ćwiczyć już dziś!

Jak kupić buty przez Internet, żeby pasowały?


W sieci znajdziemy wiele sklepów, które oferują obuwie damskie. Kuszą pięknymi zdjęciami i cenami, o których w normalnym sklepie często możemy tylko pomarzyć. Tylu wzorów balerinek nie znajdziemy nawet w największym centrum handlowym w kraju, odwiedzając każdy możliwy sklep obuwniczy, który się w nim znajduje. A tak finezyjnych szpilek i obcasów, jakie można znaleźć w sieci, nie powstydziłby się nawet Versace.
Jak kupić buty w sieci, żeby po tygodniu nie odsyłać ich do sprzedawcy? Przede wszystkim pamiętaj o tym, że rozmiarówka butów różni się między sobą. Baleriny w rozmiarze 40 mogą być dla Ciebie dobre, a już szpilki - za duże. Najlepszą rzeczą, jaką możesz zrobić, to zmierzyć dokładnie swoją stopę i buty, które masz już na półce w szafie. Wyjmij parę szpilek lub butów na obcasie, parę butów "bez palców" (open toe) i parę butów na płaskiej podeszwie. Takich, które są dla Ciebie w 100% wygodne. Zmierz je dokładnie. Zmierz też długość stopy od końca dużego palca do pięty, długość stopy bez palców i najszersze miejsce stopy w prostopadłym do poprzedniego kierunku. Zapisz sobie te dane na przyszłość i ruszaj do podboju Internetowych sklepów z butami!